piątek, 28 lutego 2014
Rozdział 9
*Oczami Roe*
Ojejku ! Pocałował mnie ! Nie sądziłam, że kiedy kolwiek by nawet mnie przytulił, a co dopiero pocałował.
Wstałam z podłogi odgarnełam włosy i lekko chrząknełam. Wyszłam z pokoju i poszłam na dół. Chłopacy miali mieć dzień wolny, a jednak ich słyszałam już na schodach jak krzyczą i trenują. Szybko do nich pobiegłam i spojrzałam zaskoczona. Byli wszyscy, a mieli mieć wolne.
-Ej !!! Nie macie dnia wolnego ? - spojrzałam pokolei na każdego a w pomieszczeniu zrobiła się cisza.
-Nooo... mamy- odparł jeden.
-To co tu robicie ? - zbliżyłam się do niego.
-Trenujemy... nie chcemy mieć dnia wolnego...-odpowiedział ten sam. W pewnej chwili weszli Matt i Tom, byli cali mokrzy.
-Tom, ale z ciebie idiota... jeszcze bardziej to zepsułeś- denerwował się Matt.-Ej a wy co ? Dzień wolny macie. Co tu robicie ? - Matt spojrzał na nich ze zdziwieniem.
-Właśnie... - Tom zmarszczył czoło.
-Ale szefie... my chcemy trenować... i przecież w każdej chwili mogą zaatakować... Coś myśle, że we trójke nie dacie rady im... - odparł jeden z tłumu.
-Ojejujeu... no dobra... to wasz dzień. Róbcie co chcecie...- odpowiedział Tom i zaczesał włosy do tyłu.
Tom zdziwiony poszedł do swojego bióra... Spojrzałam na Matt'a. On lekko się do mnie uśmiechnął, odwzajemniłam to tym samy. Przez chwile tak na siebie patrzyliśmy.
-Roe... trenujesz z nami ? - nagle jeden z chłopaków złapał mnie za rami i zapytał.
-Ymm... co ? - obudziłam się wreszcie z transu.
-Trenujesz z nami ? - powtórzył.
-Taaakk...-odpowiedziałam.
*Oczami Matt'a*
Szedłem właśnie do Tom'a, żeby z nim pogadać. Nagle zadzwonił mój telefon. CHRIS !
•Rozmowa telefoniczna•
-Chris ! Co z tobą ?!-zacząłem się pytać.
-Matt... przepraszam...-usłyszałem jego głos.
-Co ? O co ci chodzi ?!- zacząłem się niepokoić.
-Jak tam u ciebie zdrajco ? - nagle w słuchawce usłyszałem niski, okropny głos Max'sa... Aż mnie ciarki przeszły.
-Dobrze "SZEFIE" - odpowiedziałem ironicznie.
-Miałeś mi chyba coś dostarczyć...-zaczął temat.
-Miałem... ale nie dostarcze.-odpowiedziałem ostatecznie.
-Nie mart się ja ją dostane, czy ci się to podoba, czy nie.-zaczął groźnie mówić- A teraz... masz ochote coś powiedzieć Chris'owi ? - zapytał.
-CO ?! OD CHRIS'A SIĘ ODWAL ! GNOJU !- Zacząłem krzyczeć. Aż w końcu usłyszałem strzał.
-To chciałeś mu powiedzieć, tak ? Hm... ale teraz już mu nic nie powiesz... I nie mart się... znajdę cię i zabije-Rozłączył się.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wow! Mocne :<
OdpowiedzUsuńWow <3 Kofam <3
OdpowiedzUsuń