ZABIŁ GO ! Yhhhh... !
Pobiegłem do Tom'a i wszystko mi opowiedziałem.
-Ej, ej, ej czekaj... gadałeś z nim przez telefon ? On zna twój numer ? - Tom przyjrzał się mi.
-No... tak, a co ? - zapytałem i przekręciłem oczami.
-Pomyśl geniuszu... gadałeś z nim przez telefon, a czy wiesz, że numer telefonu można namierzyć ? - Tom zapytał mnie chytrze.
-O CHOLERA ! - zacząłem panikować.
-Spokojnie...- Tom wstał i wcisnął czerwony guzik.- chłopcy już się przygotowóją... A ty leć schowaj gdzieś Roe, no i przynajmniej siebie, bo z tego co mówiłes ciebie też chce zabić- westchnął Tom.
-Dobra, dobra.- wybiegłem z bióra Matt'a i szukałem Roe. Znalazłem ją dopiero przy bramie głównej, gdzie razem z chłopakami siedziała i czekała, aż zaatakują.
-ROE ! Chodz tu ! - zacząłem krzyczeć i szybko do niej pobiegłem...
-Ale co, czekam aż zaatakują...- Roe zaczeła tłumaczyć
-Nie będziesz walczyć... chodz się schować ! - krzyczałęm i przerzuciłem ją przez ramie. Zaprowadziłem ją do pokoju i wziąłem krutkofalówke.
-Tom jak tam ?- powiedziałem do krutkofalówki.
-Narazie nic. Czekaj... SĄ ! Chowaj Roe... ! Nie wiem czy damy rade ich utrzymać - zaczął wrzeszczeć.
-Jasne-odpowiedziałem- Roe ! Za szafe ! szybko !- rozkazałem jej i wziąłem wielką walizke. Wyjąłem dwie bronie i naładowałem.
-Matt...- usłyszałem jej zachrypnięty głos...
-Siedz tam ! - rozkazałem.
Słyszałem jak idą po schodach, ale Tom kazał nie wychodzić tylko czekać.Nagle wtargneli... Było ich z pięciu... Od razu odpaliłem magazynek i zacząłem strzelać... Udało mi się zabić wszystkich. Ledwo... ale udało się. Wziąłem Roe za rękę i zaprowadziłem szybko do schronu.
-Siedz tu ! Wróce ! obiecuje...- pocałowałem ją i wybiegłem ze schronu, zamykająć szczelnie drzwi.
Było ich bardzo dużo, ale nie widziałem Max'sa... Gdzie ten gnojek jest ?!
BOSKIE EEEE <3
OdpowiedzUsuń